Kartacze
Duże ziemniaczane kluski nadziewane wieprzowiną, nazwane od pocisku armatniego i mniej więcej tak ciężkie, jak to sugeruje.
Kartacze robi się z ciasta ze startych surowych ziemniaków wymieszanych z gotowanymi i ugniecionymi, owiniętego wokół nadzienia z mielonej wieprzowiny z cebulą, formowanego w duży owal i gotowanego - wychodzą szaroprzezroczyste, ciężkie i mniej więcej wielkości pięści, a podaje się je z polewą ze skwarek i cebuli, często ze śmietaną. Nazwa pochodzi od kartacza, pocisku odłamkowego, co jest uczciwym opisem ciężaru. Należą do Suwalszczyzny i pogranicza polsko-litewskiego, gdzie ta sama klucha znana jest na Litwie jako cepelinai, od kształtu sterowca. Dwa to dla większości ludzi pełen posiłek, a miejscowa rada mówi, żeby nie jeść ich przed robieniem czegokolwiek. Pojawiają się w kartach na całym Podlasiu i są stałym punktem regionalnych imprez kulinarnych. Zrobienie ich porządnie jest pracochłonne, i dlatego te dobre znajdują się w małych rodzinnych restauracjach, a nie w miastach.
Co naprawdę zobaczysz
- Kluski wielkości pięści - surowe i gotowane ziemniaki wokół wieprzowego nadzienia.
- Nazwa od pocisku armatniego - kartacz, co uczciwie opisuje ciężar.
- Polewa ze skwarek i cebuli - standardowe wykończenie, często ze śmietaną.
- Potrawa pogranicza - litewskie cepelinai to to samo.
Kiedy jechać
Cały rok. Godzina.
Szczere oczekiwania
Są wyjątkowo ciężkie - dwa to posiłek, a dla wielu jeden wystarczy. Źle zrobione są kleiste. Małe rodzinne restauracje w regionie robią je znacznie lepiej niż kuchnie w miastach.
W okolicy
Suwałki, Augustów i jeziora wigierskie są sercem regionu.
Godziny otwarcia, ceny biletów i sezonowe zamknięcia się zmieniają - sprawdź u źródła przed wyjazdem: strona oficjalna.