Andruty kaliskie
Cienkie jak papier okrągłe wafle z czterech składników, wypiekane w ręcznych żelazkach - kaliski wyrób od początku XIX wieku.
Andruty kaliskie to cienkie, kruche wafle o średnicy około piętnastu centymetrów, z mąki pszennej, wody, cukru i odrobiny tłuszczu, i niczego więcej, wypiekane przez kilka sekund między płytami trzymanego w ręku żelazka nad ogniem - dlatego każdy nosi wzór żelazka, a brzegi ma nierówne. Robi się je w Kaliszu od pierwszej połowy dziewiętnastego wieku, początkowo sprzedawały je kobiety na miejskich jarmarkach i w parku, a receptura i technika się nie zmieniły - nadal powstają w żelazkach, w małych pracowniach, ręcznie. Mają unijne chronione oznaczenie geograficzne, przyznane w 2009 roku, które wiąże nazwę z Kaliszem. Je się je same albo sklejone karmelem lub dżemem, a w kontakcie z powietrzem miękną w ciągu kilku godzin, więc sprzedaje się je w zamkniętych opakowaniach. Są tanie, proste i przypisane do jednego miasta.
Co naprawdę zobaczysz
- Cztery składniki - mąka, woda, cukier i tłuszcz, i nic poza tym.
- Ręczne żelazka - kilka sekund wypieku, każdy wafel z odbitym wzorem płyty.
- Chroniona nazwa - unijne oznaczenie geograficzne związane z Kaliszem od 2009 roku.
- Zamknięte opakowania - bo po otwarciu miękną w ciągu godzin.
Kiedy jechać
Cały rok. Godzina.
Szczere oczekiwania
Są bardzo proste - kruche i lekko słodkie, i tyle. Po otwarciu szybko miękną. Poza Kaliszem trudno je znaleźć, a podróbki sprzedawane gdzie indziej nie są produktem chronionym.
W okolicy
Centrum Kalisza i zamek w Gołuchowie są blisko.
Godziny otwarcia, ceny biletów i sezonowe zamknięcia się zmieniają - sprawdź u źródła przed wyjazdem: strona oficjalna.