Szumy nad Tanwią
Rzeka płynąca po dziesiątkach małych wapiennych progów w zalesionym wąwozie, głośna na tyle, że nazwa oznacza szumy.
Tam, gdzie Tanew przecina pas twardszej skały na skraju Roztocza, rzeka opada przez ciąg jakichś dwóch tuzinów małych progów na przestrzeni kilkuset metrów - żaden nie wyższy niż jakiś metr, ale idą jeden za drugim w bukowo-jodłowym wąwozie i razem robią dość hałasu, żeby dać temu miejscu nazwę: szumy. Sąsiedni potok Jeleń ma własny ciąg. To jedyny krajobraz tego rodzaju w Polsce; kraj ma bardzo mało rzeźby, która wytwarza bystrza, a Roztocze, niski wapienny grzbiet biegnący na południowy wschód ku Ukrainie, jest wyjątkiem. Cały odcinek to rezerwat, do którego dochodzi się pieszo z Suśca znakowanymi szlakami przez las, przy czym ścieżka biegnie na sporej długości wzdłuż wody. Naprawdę szumi przy wiosennych roztopach; do sierpnia potrafi zostać strużka na progach.
Co naprawdę zobaczysz
- Około dwudziestu kilku progów - rzeka opadająca szybko jeden po drugim na kilkuset metrach.
- Bukowo-jodłowy wąwóz - ścieżka biegnąca wzdłuż wody.
- Potok Jeleń - własny ciąg bystrzy obok.
- Roztoczański wapień - niski grzbiet, dzięki któremu to w ogóle możliwe.
Kiedy jechać
Kwiecień-czerwiec, kiedy jest woda. Pół dnia.
Szczere oczekiwania
Późnym latem przepływ bywa bardzo niski, a szumy ciche. Progi są małe - to nie jest wodospad w żadnym widowiskowym sensie. Weekendy w sezonie są ruchliwe. Szlak to kilka kilometrów pieszo w jedną stronę.
W okolicy
Roztoczański Park Narodowy leży na północ; Zamość za nim.
Godziny otwarcia, ceny biletów i sezonowe zamknięcia się zmieniają - sprawdź u źródła przed wyjazdem: strona oficjalna.