Narwiański Park Narodowy
Rzeka płynąca dziesiątkami koryt naraz przez szuwary, do pływania, a nie do chodzenia, nazywana polską Amazonią.
Narew powyżej Łomży robi coś, czego prawie żadna inna europejska rzeka tej wielkości już nie robi: zamiast jednego koryta rozdziela się i łączy bez przerwy w dolinie szerokiej na kilka kilometrów, płynąc dziesiątkami splecionych koryt przez trzcinę, turzycę i wierzbę, bez wyraźnego nurtu głównego - rzeka anastomozująca, bo taki jest termin fachowy, i jedna z bardzo nielicznych zachowanych w tym stanie gdziekolwiek w Europie. Park chroni jakieś siedemdziesiąt trzy kilometry kwadratowe takiej doliny. Przydomek polskiej Amazonii dotyczy labiryntu, a nie skali. To ptasie miejsce najwyższej rangi - bąk, derkacz, wodniczka, rybitwy błotne, błotniaki - i prawie nie da się go przejść, bo dolina to woda i trzcina, więc sposobem na zobaczenie jej jest kajak albo pychówka z kimś, kto zna koryta, bo zgubienie się w nich jest łatwe i normalne. Tykocin, miasteczko z synagogą z 1642 roku, leży na skraju.
Co naprawdę zobaczysz
- Rzeka bez głównego koryta - dziesiątki splecionych nurtów w trzcinowej dolinie.
- Układ anastomozujący - jeden z bardzo nielicznych zachowanych w tym stanie w Europie.
- Ptaki w liczbach - bąk, derkacz, wodniczka i rybitwy błotne.
- Dostęp od wody - kajak albo pychówka z przewodnikiem, bo koryta to labirynt.
Kiedy jechać
Kwiecień-czerwiec dla ptaków i stanu wody. Dwa dni.
Szczere oczekiwania
Nie da się tego przejść - dolina to woda i trzcina, a łódź z miejscowym przewodnikiem to jedyny realny dostęp. Zgubienie się w korytach jest łatwe. Komary są dotkliwe. Późnym latem stany wody spadają i koryta się zamykają.
W okolicy
Tykocin i jego synagoga z 1642 roku leżą na skraju; Białystok na wschód.
Godziny otwarcia, ceny biletów i sezonowe zamknięcia się zmieniają - sprawdź u źródła przed wyjazdem: strona oficjalna.