Chełmskie podziemia kredowe
Kilometry ręcznie kutych kopalni kredy pod miastem, przechodzone przy świetle lamp, z własnym podziemnym duchem.
Chełm stoi na kredowym wzgórzu i od średniowiecza jego mieszkańcy wybierali kredę spod własnych domów, drążąc chodniki na kilku poziomach po materiał budowlany i na wapno - do osiemnastego wieku wyrobiska ciągnęły się pod większością starego miasta, a w latach sześćdziesiątych osiadanie gruntu wymusiło inwentaryzację i zabezpieczenie. Z systemu zachowały się około dwa kilometry, z czego kilkaset metrów udostępniono jako trasę z przewodnikiem, przechodzoną z lampami oliwnymi przez białe korytarze kute ręcznie, ze śladami kilofa w ścianach i komorami, w których pracowali górnicy. To jedyna kopalnia kredy tego rodzaju dostępna dla zwiedzających w Europie. Zwiedzanie obejmuje spotkanie z Duchem Bieluchem, tradycyjnym duchem kopalni, odgrywanym dla gości, co bywa urocze albo nie, zależnie od usposobienia. Na dole przez cały rok jest około dziewięciu stopni.
Co naprawdę zobaczysz
- Ręcznie kute chodniki w kredzie - białe korytarze ze śladami kilofa, na kilku poziomach.
- Marsz przy lampach oliwnych - trasa oświetlona tak, jak oświetlano wyrobiska.
- Jedyna w Europie - kopalnia kredy tego rodzaju dostępna dla zwiedzających.
- Duch Bieluch - duch kopalni, spotykany w roli na trasie.
Kiedy jechać
Cały rok. Pół dnia.
Szczere oczekiwania
Wyłącznie zwiedzanie z przewodnikiem, o stałych godzinach, a w weekendy miejsca się kończą. Pod ziemią około dziewięciu stopni - weź dodatkową warstwę. Korytarze są miejscami wąskie i niskie. Oprowadzanie odbywa się po polsku, chyba że umówisz się inaczej.
W okolicy
Chełmska bazylika na wzgórzu stoi powyżej; Lublin leży na zachód.
Godziny otwarcia, ceny biletów i sezonowe zamknięcia się zmieniają - sprawdź u źródła przed wyjazdem: strona oficjalna.