Lanckorona
Wieś na zboczu z drewnianymi domami o głębokich okapach wokół pochyłego rynku, z ruinami zamku w lesie powyżej.
Lanckorona to wieś na stromym wzgórzu, której rynek wyraźnie opada i jest obstawiony parterowymi drewnianymi domami z dziewiętnastego wieku, zbudowanymi po pożarze, z szerokimi okapami wysuniętymi na wspornikach nad chodnik - miejscową formą budowania, która zachowała się tutaj w liczbie spotykanej niemal nigdzie indziej w Polsce. Cały układ jest chroniony. Nad wsią, w buczynie, leżą ruiny czternastowiecznego zamku wzniesionego za Kazimierza Wielkiego, dziś mury i fragment wieży z widokiem na pogórze beskidzkie. Wieś stała się od lat siedemdziesiątych miejscem artystów i weekendowiczów i ma z tego powodu swoją reputację - galerie, kilka kawiarni, lekko wystudiowana cisza - a w okolicy kojarzy się ją z podaniami ludowymi oraz, w sezonie, z mgłą osiadającą poniżej w dolinach. Leży na trasie między Krakowem a Kalwarią i sprawdza się na pół dnia.
Co naprawdę zobaczysz
- Drewniane domy z głębokimi okapami - dziewiętnastowieczne, w rzadko spotykanym zagęszczeniu.
- Pochyły rynek - z całym układem objętym ochroną.
- Ruiny zamku powyżej - czternastowieczne mury w buczynie, z widokiem.
- Galerie i kawiarnie - kolonia artystyczna, która wyrosła tu od lat siedemdziesiątych.
Kiedy jechać
Kwiecień-październik; jesień dla mgły. Pół dnia.
Szczere oczekiwania
To mała wieś i da się ją obejść w dwie godziny. Weekendy przynoszą jednodniowców z Krakowa, a miejsc parkingowych jest mało. Zamek to skromna ruina, do której prowadzi stroma ścieżka. Kilka kawiarni poza latem otwiera tylko w weekendy.
W okolicy
Kalwaria Zebrzydowska leży sześć kilometrów dalej; Wadowice za nią.
Godziny otwarcia, ceny biletów i sezonowe zamknięcia się zmieniają - sprawdź u źródła przed wyjazdem: strona oficjalna.