Wiklina z Rudnika
Miasto, które plecie wierzbę od lat siedemdziesiątych dziewiętnastego wieku i nazywa się stolicą wikliny, z muzeum i lipcowym festiwalem.
UNESCO - Niematerialne dziedzictwo kulturowe
Wierzba dobrze rośnie na piaszczystych terasach zalewowych Sanu, a w latach siedemdziesiątych dziewiętnastego wieku Ferdynand Hompesch, miejscowy właściciel ziemski, założył w Rudniku szkołę koszykarstwa, żeby dać ludziom pracę na zimę; rzemiosło się przyjęło, a miasto stało się ośrodkiem polskiej produkcji wikliniarskiej, bywało, że dostarczało większość krajowego wyrobu i szeroko eksportowało. Polska bywała jednym z największych eksporterów wikliny w Europie, a Rudnik jest miejscem, gdzie ta tradycja siedzi najmocniej. Miasto nazywa się stolicą wikliny, ma centrum i muzeum wikliniarstwa z pracami historycznymi i współczesnymi i organizuje w lipcu festiwal wikliny z konkursami i pokazami. Plecie się wciąż w warsztatach i w domach, a po mieście stoją rzeźby z plecionej wierzby. Plantacje nad rzeką widać z drogi, przycinane mocno co zimę, żeby nowe pręty rosły prosto - zbiór należy tu do krajobrazu.
Co naprawdę zobaczysz
- Muzeum wikliniarstwa - prace historyczne i współczesne w centrum miasta.
- Plantacje wierzby - nad Sanem, przycinane mocno co zimę na proste pręty.
- Warsztaty wciąż plecące - rzemiosło uprawiane w domach i w małych firmach.
- Lipcowy festiwal - konkursy, pokazy i pleciona rzeźba.
Kiedy jechać
Maj-wrzesień; lipiec na festiwal. Pół dnia.
Szczere oczekiwania
Muzeum jest małe, a miasto poza tym zwyczajne. Wizyty w warsztatach zwykle trzeba umawiać z wyprzedzeniem. Sporo wikliny sprzedawanej dziś w Polsce pochodzi z importu, o czym miejscowi wytwórcy ci powiedzą.
W okolicy
Leżajsk leży na południe; Sandomierz na północny zachód.
Godziny otwarcia, ceny biletów i sezonowe zamknięcia się zmieniają - sprawdź u źródła przed wyjazdem: strona oficjalna.